No dobrze, nie jest to może typowo greckie danie, bo tarta, bo bardziej wyrafinowany smak, bo kruche klasycznie francuskie ciasto jako podstawa. Ale czemu nie? Dlaczego nie dodać do greckiej kuchni trochę więcej finezji i smaku.
Tarta z greckiemi sardynkami, serem feta, zieloną papryką, cytrynami i oliwkami to smak do zapamiętania, to smak wakacji i morza, tylko pod warunkiem, kiedy uda Wam się przygotować ją ze świeżych sardynek, albo takich przechowywanych w grubej soli, ostro pachnącej morzem. Mi udało się kupić sardynki w morskiej solli w supermarkecie, zapuszkowane, jak te pospolite w oleju, czy oliwie.
Ciasto
200 gram mąki
1 zółtko
pół kostki masła
szczypta soli
łyżeczka oliwy
Mąkę zagniatamy z żółtkiem, masłem pokrojonym w kostkę w temperaturze pokojowej i odrobiną wody, którą zwilżamy dłonie pomagając sobie w formowaniu plastycznej kuli ciasta. Ciasto wałkujemy, cały czas posypując mąką, wkładamy do naczynia żaroodpornego, nakłuwamy widelcem i wstawiamy do pieca na ok. 20 minut (180 stopni).
W tym czasie przygotowujemy farsz:
100 gram sera feta
szklanka kwaśnej śmietany
żółtko
zielona papryka upieczona na grilu, pokrojona w paski
6-8 sardynek w zależności od wielkości ryby i formy do pieczenia
cebula pokrojona w krążki
graść posiekanych oliwek czarnych
cytryna, obrana, pokrojona w plasterki, wymoczona w cukrze
twardy ser do posypania wierzchu
Śmietanę łączymy z żółtkiem i rozdrobnionym serem feta. Wylewamy na upieczony spód, układamy symetrycznie sardynki, cytrynę cebulę, paprykę i oliwki, posypujemy serem, śmieżo zmielonym pieprzem i wstawiamy do piekarnika na ok 15 minut. Tarta jest gotowa, kiedy w kuchni zacznie pachnieć cytryną i sardynkami, kiedy będzie lekko brązowa z wierzchu i delikatna wilgotna w środku. Idealna na letni, lekki lunch.
