Królową warzywnych przekąsek, zwanych w wielu krajach południa i bliskiego wschodu meeze, są bardzo często placki wege, smażone krótko, często w głębokim tłuszczu, chrupiące z zewnątrz, miękkie i ledwo dotknięte wysoką temperaturą w środku. Takie smakują najlepiej. Są soczyste, zachowują naturalny smak i wartości odżywcze. Chyba jedne z lepszych jadłem w Grecji, na Krecie w Chanii w restauracji Taman, która w sposób niezwykle ciekawy łączy kuchnię Grecką z kuchnią bliskiego wschodu, zresztą w Chanii, mieście przez długi okres bizantyjskim i arabskim jest to wielce uzasadnione. Restauracja ma świetną i niezwykłą lokalizację w starych, tureckich łaźniach. Kosmos.

Moje odkrycie sezonowe sprzed kilku dni to placki z młodego bobu z szałwią i czerwonym pieprzem. Mamy końcówkę czerwca więc ostatni moment, aby kupić młody bób, który można wykorzystać w tym daniu razem ze skórkę, a tylko wtedy jest naprawdę wartościowy.
Składniki:
1/2 kg młodego bobu.
1 jajko
cztery listki świeżej szałwii
garść świeżego koperku
średniej wielkości cebula
sólo i pieprz
Przygotowanie:
Młody bób gotujemy krótko maks 15 minut po czym razem z cebulą i resztą składników blendujemy na jednolitą masę. Placki smażymy na dobrze rozgrzanym tłuszczu. Można oczywiście smażyć na oliwie z oliwek, ale ja często używam tłuszczu kokosowego, który jest bezwonny i ma wysoką temperaturę dymienia.
Placki smażymy mniej więcej 4 minuty z każdej strony. Podajemy z greckim jogurtem i czerwonym pieprzem Proste, smaczne i sezonowe.
