Nie jest łatwo z Julią

Przyzwyczaiłem się do łatwych książek kucharskich. Otwierasz, czytasz, przygotowujesz i nie zajmuje ci to więcj niż godzinę czasu. Z Julią Child nie jest tak łatwo. W swojej książce In Julia�s kitchen with master chefs, której od dziś jestem szczęsliwym posiadaczem (z autografem!), nawet zrobienie pesto, czy majonezu czosnkowego, może trwać cały wieczór. Specjalne techniki, naczynia, starannie odmierzone składniki, ich temperatura, waga, postać� w głowie się kręci, ale Julia jest prawdziwa artystką od topienia masła, kruszenia czekolady, zagniatania ciasta i jak się okazuje nawet od wypiekania prawdziwej pizzy margaritty. Książka niesamowita, Julia pracuje z najlepszymi kucharzami lat 90� w Stanach, właścicielami prestiżowych restauracji. Wybrani są tak, aby książka stała się podróża kulinarną po całym świecie. Smaki Meksyku, Azji, Eurpy, w końcu amerykańskie barbeque, smak tradycyjnego jabłecznika, zapiekanego pod bezową pierzynką.

Ja postawiłem na czekoladę. Za oknami śnieg i szarość, w głowach 986 hektopaskali z tendencją do spadku. Trzeba się ratować.

Do swojej kuchni zaprosił Julię Daniel Bould, właściciel restauracji Relais&Chateaux w Nowym Yorku, która zdobyła cztery gwiazdki w rankingu The New York Times. Julia ugotowała, Julia zainspirowała się jego WARM CHOCOLOTE UPSIDE DOWN SOUFFLE. Kiedy szukałem informacji na temat sufletów czekoladowych w internecie i moich książkach kucharskich, znalazłem milion tych zapiekanych, podawanych na zimno, wyrośnietych, z pewnościa znakomitch. Nikt jednak nie pisze o podawanych na gorąco, zapiekanych w kąpieli wodnej swieżych, aromatycznych czekoladowych sufletach.

Nie łatwo go przygotować i zapiec. Nie jest chyba praktyczny, bo trzeba go jeść zaraz po wyjęciu z pieca i trzeba go zapiekać zaraz po przygotowaniu czekoladowej masy. Jedno wam powiem. Waro. Warto się skusić, odrzucić lenistwo i zapiekać ten czekoladowy, wspaniały deser.

Składniki potrzebne do przygotowania dwóch porcji.

80 gram czekolady deserowej

70 gram niesolonego masła

Pół szklanki cukru

Dwa jajka

Przygotowanie:

Czekoladę rozpuszczamy z masłem w małym rondelku. Żóltka ubijamy z cukrem. Z białek ubijamy pianę z odrobiną cukru. Do masy czekoladowej dodajemy ubite żółtka. Nastepnie bardzo delikatnie łaczymy masę żółtkową z ubitą, słodką pianą. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 190 stopni. Masę wlewamy do małych foremek � foremki wcześniej smarujemy masłem i posypujemy od wewnątrz cukrem (w ten sposób nasz suflet bez problemu wyjdzie z foremki po zapieczeniu). Foremki układamy w naczyniu z wrzącą wodą (muszą być w 1/3 zanurzone w wodzie). Zapiekamy przez ok. 12 min. Po tym czasie foremki wyjmujemy z pieca i po dwóch minutach odwaracamy na talerzu deserowym. Ja przybrałem mój suflet białą czekoladą startą na tarce, ale mówiąc szczerze nie mogę doczekać się wiosny, pierwszych truskawek, którymi będę mógł udekorować ten bajeczny deser. Smak na 986 Hpa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s