Sezon na kolor dyni.

Szaro, bardziej szaro, bardziej smutno, mniej lub bardziej wilgotno, pada słabo, pada obficie, już nie pada, na ulicach breja mniejsza, większa. Nastrój na dwie tabletki magnezu dziennie lub więcej…

Z taką myślą, niezbyt optymistyczną przypomniałem sobie przepis Magdy Gessler z zeszłorocznego Wprost na krem z dyni, zapiekany z niezwykłym serem gruyere, koniakiem i dużą ilością gałki muszkatołowej. Przepisu szczegółowo nie pamiętałem, dlatego zmodyfikowałem go po swojemu, dodając pomarańcze, imbir, chili i mleczko kokosowe. Taki krem trochę bardziej z Martyniki, ciepły, rozgrzewający, jako esencja na niepogodę i ciągle spadające ciśnienie.

uprażona dynia

Kawałki dyni zapiekam najpierw w piekarniku, razem z imbirem, wyfiletowaną pomarańczą, plasterkami świeżej papryczki chili. Wszystko polewam olejem z pestek dyni, który nada potrawie wyrazistego orzechowego smaku. Pamiętam, że Magda Gessler w swoim przepisie, zapiekała wszystkie składniki w naturalnej, dyniowej wazie, która powstała po wybraniu całego środka z dyni. Ja tym razem wybrałem małą dynię, więc o wazie nie było mowy.Wszystko zostawiam w piekarniku na dwadzieścia minut w 180 stopniach. Zapieczone skaładniki przekładam do garnka, zalewam bulionem, doprawiam solą i doprowadzam do wrzenia. Wszystko miksuje na jednolitą masę, dolewam mleczko kokosowe, starty ser gruyer, gałkę muszkatołową, a koniak zastępuję ciemnym rumem. Jeszcze raz doprawiam solą i pieprzem. Podaję z kilkoma kroplami oleju z pestek dyni.

Należy pamiętać, żeby chili i imbir były w tej zupie wyczuwalne, delikatnie w tle, żeby nie zakłóciły pozostałych smaków.  Wtedy krem naprawdę rozgrzeje i pozostawi miłą końcówkę na podniebieniu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s