Jaki kraj, takie sardynki.

Dlaczego mamy umartwiać się śledziami, skoro ta nasz bałtycka, bardzo popularna ryba, podana w odpowiedni sposób, może okazać się niezłym rarytasem, zdrowym posiłkiem, tanim i dostępnym dla każdego. Polecam śledzie smażone w głębokim smalcu z majerankiem, podane na odrobinie sosu koperkowo cytrynowego. Po zjedzeniu tego śledzia, nikt nie będzie chciał urządzać na koniec Wielkiego Postu pogrzebu śledzia i żuru. Nikomu nie przyjdzie do głowy, aby wyrzucać śledzia za drzwi, aby nie wracać do niego w ciągu roku.

Obraz 002Jaki kraj, takie sardynki. Każdy ma swoje ryby, które można podać szybko i bezboleśnie, z gwarancją świeżości i bez rejestracji chińskiej na opakowaniu. My mamy śledzie, dostępne właściwie o każdej porze roku. Polskie sklepy zasypywane są matijasami, skandynawską odmianą śledzia z której uzyskuje się najbardziej tłuste, mięsne i smaczne filety. Nasz, polski śledź jest trochę trudniejszy w obsłudze, bardzo ościsty i mało wydajny. Ale odpowiednio przygotowany smakuje naprawdę przyzwoicie. Przepis, który podaję poniżej pochodzi z książki Magdy Gessler, Kuchenne rewolucje. Przepisy Magdy Gessler, wyd Znak, TVN. Ja wzbogaciłem go jedynie o zielony bardzo apetyczny i aromatyczny sos na bazie cytryny i dużej ilości koperku.

Składniki

oczyszczone sledzie

majeranek, sól i pieprz

mąka do obtoczenia

kostka smalcu

składniki sosu

pęczek koperku

sok z połówki cytryny

łyżeczka musztardy

sól i pieprz

Śledzie posypujemy majerankiem, nacieramy solą i pieprzem, po czym obtaczamy w mące. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu do delikatnego zarumienienia, następnie odkładamy na ręcznik papierowy i zostawiamy do wystudzenia. Śledzie w temperaturze pokojowej, po raz kolejny smażymy na rozgrzanym smalcu. Dwukrotne smażenie w tłuszczu o bardzo wysokiej temperaturze smażenia, pozwala rozpuścić ości wewnątrz ryby. Te które zostają są na tyle chrupkie, że można je bez problemu jeść. Składniki sosu miksujemy w blenderze, układamy na talerzu na którym podajemy rybę. Ze względu na smalec danie to nie może na pewno zawitać do codziennego menu, ale na pewno może być ciekawym urozmaiceniem całorocznej diety, dlatego z wyrzucaniem śledzia za drzwi po zakończonym Wielkim Poście mimo wszystko bym się powstrzymał.

2 uwagi do wpisu “Jaki kraj, takie sardynki.

  1. I just like the valuable info you provide in your articles.
    I will bookmark your blog and test again here regularly.
    I’m slightly certain I will be informed lots of new stuff proper right here! Good luck for the following!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s