Sałatka Winegrete, bardzo szlachetna poprzedniczka wszystkich majonezowych koszmarów na naszych stołach. Bo jak głęboko zakorzeniło się w naszych głowach, że jak coś jest z majonezem to jest smaczne. Mogą być stare skrawki wędlin, inne byle co, majonez i uczta gotowa. Eksperymentów z majonezem nie ma końca. Mogą być makarony i skrawki wędlin i majonez, może być ryż i skrawki wędlin i majonez, wymieniać można w nieskończoność. Kiedyś tak nie było. Pokazują to stare, polskie książki kucharskie. Dziewiętnastowieczna sałatka winegrete to nic innego, jak powszechnie dostępne, tanie i nasze jarzyny i pikle, oliwa, ocet winny i przyprawy. Smak wyborny, efekt nie mało zapychający, pamiętający o tym, że sos ma podkreślać, a nie zabijać smak składników sałatki.
4 płaty śledziowe, odsączone i dokładnie wypłukane
2 ziemniaki
pół słoiczka podgrzybków marynowanych
pól słoiczka kaparów
3 nieduże buraki
seler
jabłko
ogórki kwaszone
cebula
oliwa, ocet, musztarda, sól i pieprz
Podstawą tej sałatki są buraki i śledzie. Buraki ugotowane al dente, pokrojone w kostkę i śledziowe paski. Buraki łączymy ze wszystkimi sładnikami i odstawiamy, najlepiej na dwie godziny, aby puściły sos i połączyły smaki wszystkich składników. W tym czasie robimy sos, klasyczny sos winegret, czyli oliwa, ocet, miód, sól i pieprz połączone w jednolity balsam. Sos musi mieć kwaśno słodki smak, nie ma sensu podawać dokładnych proporcji, trzeba próbować i uczyć się smaku doskonałego winegretu.
Magda Gessler na swoich stronach podaje inną, równie ciekawą wersję sosu do sałatki winegret, opartego na gęstej śmietanie. Pomysł warty wypróbowania następnym razem.
Sałatka najlepsza jest następnego dnia, po odstaniu kilku godzin w lodówce.
Klasyczny przepis na sałatkę winegret znalazłem w książce Kucharka litewska, wydanie pierwsze 1894 rok.

Dzięki Tobie uświadomiłam sobie, że dawno nie widziałam na blogach prawdziwego przepisu. Że poczułam się zdziwiona i zaciekawiona. I bez słów „znalazłam kilka produktów w lodówce i zrobiłam z tego jedzenie” 🙂