Karphatos. Menu.

Polpo in vino umido

Kuchnia Grecka, kuchnia Karphatos to kuchnia sjesty. To kuchnia odpoczynku. To kuchnia powolna i zarazem prosta, gdzie jagnięcina musi dobę leżeć w glinianym naczyniu obłożona liśćmi laurowymi, gdzie wiejskie kobiety starannie wyrabiają domowe makarony, nie spiesznie, powoli, dokładnie. Kuchnia Karphatos to kuchnia górskich ziół, dzikiego oregano, stepowej szałwii, której zapach roznosił się w mojej torbie po całym autobusie, kiedy zjeżdżamy z najwyżej położonej na wyspie wioski Olymbos.

polpo in vinoPolpo in vino umido. Ośmiornica moczona w winie. Po tym duszona siedem godzin na wolnym ogniu z pomidorami, cebulą i czosnkiem. To specjalny rodzaj greckiego stifado, charakterystyczny dla wyspy Kaprhatos. Podany w tarasowo położonej restauracji Life on Angel w stolicy wyspy Pigadii.

Upał

Nie musi być wykwitnie, żeby było naprawdę smacznie. Podstawą może być wypieczony w kamiennym piecu chleb. Chleb tajemnica, wiejski, górski skarb, wypiekany w kamiennym piecu. Kiedy słońca w południe zaczyna atakować tak mocno, że nawet oczy mówią nie i zaczynają z nich ciurkiem lecieć łzy, kelner w restauracji mówi, że na upał najlepsza jest mała, czarna i słodka kawa i dużo białego lokalnego, zimnego wina. Pomaga.

SONY DSCMenu tawern na Karphatos nie atakuje ilością dań, nie stawia pod ścianą trudnego wyboru, nie stara się nikomu przypodobać. Można zjeść prosty, domowy makaron, pływający w oliwie z cebulą i kozim serem, zwany tu makarounes, małe pączki loukumedes smażone w głębokim tłuszczu z chrupiącą skórką, obłędnie aksamitnym wnętrzem, podane z miodem, cynamonem i sezamem. W końcu w upalny dzień zadowolić się można lokalnym briam, czyli przygotowanymi w piecu warzywami, doprawionymi ziołami, czosnkiem i oliwą.

makarounesCień.

W największy, sierpniowy upał docieramy do małej górskiej wioski  Mesohori. Wioski wpadającej do morza, zbudowanej na zboczu góry wystawionej na najbardziej agresywne, letnie słońce. Nie słychać nic, powietrze stoi, wokół nie ma nikogo.

cień

Widzę rosnący na zboczu wielki krzak opuncji, na nim dojrzałe, gorące owoce. Zrywam jeden, obok znajduję cień przy małej kapliczce, która oślepia swoją bielą, a jednocześnie daje lekki chłód, przez rosnące obok rozłożyste drzewo. Palce i dłonie mam pełne prawie niewidzialnych kolcy opuncji. Rozgrzany w słońcu owo smakuje i pachnie niebywale. Grecka sjesta.

opuncja

 

Jedna uwaga do wpisu “Karphatos. Menu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s